poniedziałek, 28 lipca 2014

My Little Pony, świstaki i inne kupaki ;3

Notatka z kilku ostatnich dni.
Rigby jednak żyje.Rocki dzielnie ją broniła przed świstakiem Jakubinką. Wystawiła rękę kiedy się do nich zbliżał i powiedziała Zostaw ją ja bronię zwierzęta! Czy coś w tym stylu ;) Rigby pisała opowiadanie na ławce przy Nerwotyku. Zamiast jednak siedzieć jak normalny człowiek na ławce, wolała chodnik. Zielona ławka służyła jej wówczas jako biurko.
Dwie przyjaciółki ciągle nie mogły się zdecydować, co mają robić. Grały w siatkówkę, siedziały, grały ale już tak, że Rigby siedziała w dole a Rocki na chodniku stała.
Później poszły do Topazu, po skrzydełka dla Zuzi - psa Rocki. Przy okazji kupiły gumy z MLP. Miały nadzieję, że są z tatuażami. Jednak kiedy Rocki przykleiła swoją Rainbow Dash na rękę Rigby'ego, ta zorientowała się, że to są naklejki. Miały oczywiście załamanie. Po jakimś czasie, kiedy znowu były przy Nerwotyku, RD znalazła się na śmietniku. Koniec w końcu postanowiły uzbierać całą kolekcję tych naklejek (czyli 12). Pomijając fakt, że Rocki trafiła się raz naklejka ucięta, to przynajmniej jest ten sam konik ;D
Wcześniej jeszcze, przed tymi kucykami, dziewczyny zjadły obiad w pizzerii, siedząc na asku i pisząc z Jakubinką :3
Dalej już nic ciekawego się nie działo. Dzisiaj jeszcze rozmowy w komentarzach się odbyły odnośnie psychiatry. Potem jeszcze wspomniały o Jakubince co nie widział ich w Nerwotyku. Ten trochę też popisał. Jednak najlepsze rozmowy są na asku :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz